<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Czy Lucynka i Paulinka pracuj?> 
<author_1=St. Wr.>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="1">
<date=1952-01-13>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Pisze ona do nas: Zawsze uwaaam Lucynk i Paulink z Mody za dwie przyjemne, pozytywne mode osoby. Ile to razy czytaam o ich perypetiach w zakadzie pracy, na wczasach pracowniczych i.t.p. A tu nagle jeden z moich znajomych (nawiasem mwic, z wyszym wyksztaceniem), taki pan, ktry wszystko wie lepiej powiedzia, e Lucynka i Paulinka s to drobno-mieszczaskie nieroby, ktre nigdzie nie pracuj. Zrobio mi si przykro. Zapytuje wic (niepodpisanych autorw Mody) jaka jest ich koncepcja tych dwch postaci, bo mnie si zdaje, e w pan, ktry wszystko wie lepiej grubo si myli.
Droga Pani St. Wr.! Oczywicie, e to Pani ma cakowit, racj. Wypowied owego znajomego (z wyszym wyksztaceniem) wiadczy o jego zupenej nieznajomoci techniki pisania felietonu. Bohaterzy tygodniowego felietonu nie mog pracowa w jednym okrelonym miejscu, gdy wwczas problematyka wszystkich odcinkw musiaaby dotyczy tego jednego rodowiska i autor nigdy nie miaby monoci poruszenia zagadnie innych rodowisk, innych terenw, inny zawodw. Dlatego te Lucynka i Paulinka, cho obie pracuj, czego dowodem jest tematyka felietonw i okolicznoci ich przygd  nie wymieniaj w swych rozmowach wyranie miejsca pracy, ani nawet miasta, gdzie mieszkaj. Tote raz wynika z ich rozmowy, e pracuj w fabryce, raz e w biurze, raz s w stolicy, raz na prowincji, raz w miecie, raz na wsi. Inne s zupenie prawa powieci, ktre bohater jest cile okrelony i ma cile okrelone zajcia  inne za prawa felietonu, gdzie postacie s tylko pretekstem do pokazania rnych rodowisk. Niech si wic Pani nie martwi, wystarczy przejrze poprzednie nr Przekroju, eby upewni si jak sd Pani znajomego jest nierzeczowy i powierzchowny.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>